Właśnie moje bębenki zostały zaatakowane przez dźwięki typu: "aaaaaaweeee maryyyyyjo Booooogu rodziiiiiiiiicoooo".
Procesja przemaszerowała przed moim blokiem, a że mieszkam na parterze, to i pobudkę miałem nieziemską. Niebiańską można by powiedzieć. Ten dzień nie może być zły, czego i sobie, i Wam z całego serca życzę.

A teraz tradycyjnie już - trzeci, Witam.
