To nie jest gra dla osób które czekają aż wszystko zostanie podane na tacy w złotym lootboxie. Jesteś w tym świecie dosłownie nikim i to Twoja ostrożność i chęć exploracji pomogą Tobie urosnąć w siłę. Postapokaliptyczny świat, w który nie uświadczysz prochu strzelniczego ani magii za to znajdziesz mechaniczny zamiennik ręki czy nogi lub światło z prądu elektrycznego. Dużo ruin z tajemnicami starego świata, sam świat ma fabułę którą poznajesz rozmawiając z jego mieszkańcami, każdy ma własne przekonania i poglądy.
Nie bój się zrobić save i podejść w nowe miejsce, będzie za trudno? - wróć silniejszy.
Po co grać w taką grę? Progresować postać i pokonywanie przeciwników którzy wcześniej stwarzali problem. Rozbudowywać bazę do poziomu pełnoprawnego miasta z wielkimi murami i uzbrojoną po zęby grupą. Zawalczyć z światowymi przywódcami i zdetronizować paru liderów przestępczych.
*Specjalna recenzja dla entuzjastów Kenshi*
Gra jest cudowna można zacieśnić więzi z tubylcami (w tle wrzaski bandytów i kanibali), spotkać słodkie stworzonka (kraby są cool, reszta *westchnienie*), doświadczyć unikalnych zjawisk pogodowych (bieg bez butów w kwaśnym deszczu albo spacerek w środku dnia w promieniach śmierci), wesprzeć lokalną ekonomię (Wyglądasz jak zbiegły niewolnik... -brać go!), spotkać swoich pobratymców (hiveless! Madnnes! No trade for hiveless :'-( Beep!).