Odłożyłem kiedyś sporo kasy i sobie na bezrobo siedziałem rok. Piękny okres, bo był hajs, gorzej się zrobiło później bo trzeba było jakoś kombinować. Ogólnie spoko jest w życiu leżeć chujem do góry i pić sobie drinki z palemką, ale jak się to robi za swoje, a nie ciągnąć hajs od państwa albo rodziny
Ja 2 lata z oszczednosci

fajnie ale za latwo sie przyzwyczaic niestety a nie chce byc nieuzytkiem cale zycie tylko robic cos co lubie i se zyc po swojemu