ogólnie lubie fantastykę, książki Pilipiuka, ale tym razem, o tym, ze musze wziac coś do poczytania przypomniałem sobie w drodze na lotnisko, i tata który mnie zawoził poratował mnie tym co akurat mial w samochodzie, kryminał Śleboda
Ja wszystkie swoje książki oddałem do antykwariatu, jak przeczytam raz, to nie widzę dla nich więcej żadnego użytku, raczej ich nie kolekcjonuję. Ostatnio co coś czytałem, to było z Mroza.