obyś nie skończył na dnie w butach z żel-betonu
Nie dotykałem Twojej rodzicielki, może tak nie skończę
Kusi coraz mocniej i bardziej i się po prostu boję tego, że żeby zbić ciśnienie kupię sobie setkę, albo nawet i 200. Tylko to na pewno zaowocuje tym, że będę chciał się napić codziennie.
Yep znam ten uczuć. Ostatni tydzień miałem przejebanie ciężki pod kątem emocjonalnym ale i fizycznym. Dzisiaj w końcu wróciłem na chatę + jutro wolne = skusiłem się na drinkowanie. Chuj w to że teraz jest fajnie. Moralniak będzie jutro + słabsza forma przez kolejne parę dni (ćwiczę całkiem sporo). Żeby nie pewne obowiązki to bym jutro leciał dalej w %, ale nie mogę i mam wstępnie ustawiony dzień.