Jeśli czarny ekran jest cały czas
podczas uruchamiania laptopa tj. ekranu bootowania/logo lenovo czy co tam sie wyświetla zanim ujrzysz pulpit,
to podpinanie dodatkowego monitora nic nie zmieni, bo to nie wina matrycy z tego co opisałeś.
Podświetlenie klawiatury i ten niby "stan czuwania" to dobrze, że cokolwiek się dzieje, ale za wiele też nie mówi.
Jeśli masz w domu pendrive'a jakiegoś z diodą to warto podłączyć go przy uruchamianiu,
jeśli dioda w nim zamiga to dobry znak, oznacza, że Twój procesor i kbc działa i komunikuje się z sekcją USB.
Jeśli dioda się nie zaświeci to też nic strasznego, bo może w Biosie w sekwencji bootowania nie masz domyślnie sprawdzanie portu USB.
Wątpię też, że to wina jakichś sterowników,
bo te nawet jeśli Windows Update coś popsuł to po prostu wypluje Ci błąd w menadżerze urządzeń,
będzie niepoprawną rozdzielczość wyświetlał czy inne bzdury no tak czy siak ujrzałbyś pulpit.
Co do biosu laptopa, on sam w tle się nie aktualizuje, producenci laptopów pozwalają na pobranie odpowiedniego programu ze swojej strony do takich zadań, świadomie ręcznie przechodzisz przez ten proces.
Obejmuje to resetowanie laptopa w trakcie aktualizacji (w trakcie której jeśli nie stracisz zasilania lub jakkolwiek nie przerwiesz procesu w trakcie to na 99.99% nic się nie powinno wydarzyć złego).
No i sam fakt pojawienia się nowego biosa nie jest normalnie spamowany w wyskakujących alertach w Windowsie czy cokolwiek zachęcając Ciebie do tego jak to ma w przypadku sterowników do np karty graficznej czy coś.
Osobiście jeśli na lapku pracujesz lub gierczysz wątpie abyś kiedykolwiek tym sobie głowę zawracał tzn. biosem, więc też bym wykluczył.
Ciężko powiedzieć bez rozebrania lapka i chociażby sprawdzenia wszystkich lini zasilania co mogło się wydarzyć,
jest mała szansa, że jeśli nie chlupnęło Ci nawet parę kropelek płynu na lapka to może jakiś kondek/cewka padła przez chwilowy skok napięcia i to błachostka cenowo i czasowo do naprawy.
Fajnie też, że o lapka dbasz, ale szczerze podstawka chłodząca poza tym, że ma pozytywny wpływ, to jest raczej przereklamowanym gadżetem.
O czyszczeniu laptopa chodzi mi o powiedzmy raz do roku zdejmowanie pokrywy i czyszczenie go w środku. Nawet jeśli dbasz bardzo o czystość w domu, trzymasz lapka na biurku to po roku/półtorej jak bardzo byś sie nie starał to lapek najczęściej wygląda tak:

Bardzo to wydłuża żywotność laptopa, a jeśli sam się nie znasz, nie chcesz w to babrać to myślę, że za takie "Spa laptopa" serwis nie weźmie więcej niż 100-150zł.
Nie wiem jakiego Legion'a masz, ale jeśli 4letniego lub mniej z jakimś RTX 2xxx/3xxx wzwyż to opisana przez Ciebie sytuacja bardzo często trafia do serwisu z problemem układu GPU i wiąże się to z re-ballingiem układu (przelutowaniem). Lenovo jest zjebane bo od kilku lat ubzdurali sobie i stosują paskudny czarny klej na układach BGA. Generalnie chodzi z nim o utrudnienie serwisowania sprzętu tej marki, jest to paskudne w usunięciu i łatwo o uszkodzenie padów lutowniczych bądź samego układu przy jego demontażu. Wielu serwisantów klnie i niechętnie zajmuje się tym zadaniem.
Ten czarny klej Lenovo wpływa niestety bardzo negatywnie na konstrukcje układów, bo te jak każde inne podczas pracy i w wyższej temperaturze naturalnie pracują i dochodzi do "mikro naprężeń", a ten klej o całkowicie innych właściwościach termicznych przeciwdziała temu, przez co po latach bezołowiowe "łączenia" pod układem tracą przyczepność.
Jest to naprawdę bardzo nagminny problem 2/3 letnich lapków Lenovo, które nie padły ofiarą zalania, uszkodzenia mechanicznego bądź podpięcia jakiegoś wadliwego urządzenia pod któryś z portów.
Częstą ofiarą tego kleju padają też ofiarą układy VRAMU gpu i procki Ryzen.
Z niewiadomego dla mnie powodu nawet w przypadku uszkodzonej grafiki Nvidii masz też wbudowaną integre zawsze jakąś w procesorze i to ona teoretycznie odpowiedzialna jest za wyświetlanie obrazu podczas bootowania laptopa/w biosie,
więc po podłączeniu powinieneś "mieć obraz" poza Windowsem, niestety w laptopach łączenia linii PCI z wejścia na monitor przechodzą najpierw przez układ GPU,
dlatego jeśli w jego obszarze występuje problem to sygnał nie dociera do zintegrowanej grafy i masz czarny ekran od samego startu lapka.
Reasumując, jeśli sprzet nie jest na gwarancji i nie pomogą pomysły, które znalazłeś na necie,
to rozejrzyj się w okolicy i zrób resarch w necie czy masz jakiś serwis zajmujący się stricte przede wszystkim naprawą Laptopów/Konsol, nie jakiś ogólny serwis RTV/AGD.
Nie wiem gdzie dokładnie mieszkasz, ale zalecam abyś poczytał sobie opinie na google, zobacz też w internecie może na jakichś forach internetowych ktoś coś wspominał o tym lokalu,
może też sam serwis prowadzi swój kanał na YT (w ostatnich latach to bardzo popularne).
W przypadku sprzętu za kilka koła, na którym Ci zależy warto poświęcić czas na jakiś resarch, wysłać bądź przejechać się gdzieś dalej jeśli trzeba.
Trzymam oczywiście kciuki aby wszystko co wyżej opisałem stało się czarnym scenariuszem, który Ciebie nie spotkał,
aby to była jakaś drobnostka i tanim kosztem się z nią uporasz, po prostu mówię co wiem i podejrzewam na bazie tego co lakonicznie opisałeś.
Sama cena rebalingu to dobre pare stówek na pewno, nigdy nie korzystałem z takich usług więc nie wiem dokładnie.
Co do samego Lenovo osobiście odradzam na przyszłość ich kupno, niezależnie czy kupujesz model budżetowy, czy jakąś drogą gejmingową wersję Legion.
Oczywiście inni producenci nie są święci, każdy ma swoje wysublimowane techniki by "ukrócić" działanie sprzętu i zniechęcić do jego przyszłej naprawy,
nie mniej dzisiejsze lapki najczęściej sa konstruowane tak, aby podziałały przez okres wydłużonej gwarancji np 3lata, a potem padały z losowych przyczyn.
Sek w tym, że technologia dzisiaj już tak nie postępuje jak kiedyś i te 3letnie lapki dalej świetnie się spisują w codziennej pracy i gierkach,
więc rozchodzi się po prostu o koszty ich przyszłego serwisowania, które w przypadku Lenovo z reguły są problematyczne i często kosztowne.
Pzdr
This post was edited by DrizztEU on Jul 26 2025 06:41am