Dobra, skąd to całe zamieszanie z piątkiem 13?
Kiedyś byli sobie templariusze, taki rycerski zakon, dużo złota, dużo władzy, full wypas. I wszystko było spoko, aż do 1307 roku, kiedy król Filip IV stwierdził, że jednak nie chce im już oddawać hajsu, który od nich pożyczył.
I tak 13 października, a był to piątek (dla mniej inteligentnych czyli kredensa i ajrona to był piątek 13), zrobili im jesień średniowiecza z dupy - dosłownie. W jednej chwili setki templariuszy zostały aresztowane w całej Francji. Zarzuty? Heretycy, czarownicy, sodomici, pewnie też źle parkowali konie wszystko, co można było wymyślić, żeby ich skasować.
Potem tortury, pokazowe procesy, stosy... a król zgarnął cały majątek i udawał, że nic się nie stało. Zakon praktycznie przestał istnieć.
I właśnie to wydarzenie jest jednym z powodów, dla których
piątek trzynastego zaczął się kojarzyć z pechem, zdradą i totalną katastrofą. Oczywiście wtedy nikt nie mówił "ej, to dlatego mamy przesąd", ale historia zapamiętała ten dzień jako jeden z bardziej złowrogich momentów.
Więc jak dziś coś pójdzie nie tak możesz zrzucić winę na Filipa.
Wypisujcie miasta