jadles zarcie na ulicy, piles tylko butelkowana wode, zebrano od ciebie na kazdym kroku, ludzie srali na ulicy, trupy wyrzuca sie do wody na wpol spalone, probowano cie naciagnac na kazdym kroku, czy palila sie ginatyczna gora smieci w centruym miasta, czy wszedzie lazily krowy roznoszac choroby?
z ciekawszych, czy widziales jakies zmutowane dzieci ktore byly czczone jak awatary bostwa? brzmi zajebiscie jak z gry RPG
Nie jadłem street food. Woda oczywiście tylko butelka.
Krowy chodzą wszędzie… ale nie ma ich aż tak dużo.
Za to pełno bezdomnych psów.
Reszty tego co piszesz nie widziałem.