Ja kiedyś uratowałem typa, który miał padaczkę alkoholową, taki Boniek, bo taką miał ksywkę, już w wieku po 50tce zaczął mi się telepać na przystanku na przeciwko domu i pies zaczął szczekać, więc przerwałem kręcenie blanta i zobaczyłem, co się dzieje, a ten mi tam leży i się telepie. Wezwałem karetkę i go zabrali. Tego dnia miał łącznie 3 padaczki i za trzecim razem umarł wychodząc ze szpitala gdzieś po drodze.
This post was edited by fafnirek on Jan 27 2025 06:33pm