Quote (Cathan @ Nov 6 2024 10:43pm)
Lubię sam rytuał picia tych setek, żeby z każdą kolejną coraz bardziej się kręciło w głowie. Ja na piwo rzadko wydaję hajs, nauczyłem się kiedyś pić te setki po robocie i tak mi zostało. Ogólnie ja mam chyba problemy z uzależnieniami, bo jak nie alkohol, to paliłem dużo zioła, jak rzuciłem zioło, to nagle jakieś kreski wlatywały i tak w kółko. Pół roku już nie dzwoniłem do dilera, ale ten zjebany alkohol jest jednak łatwiej dostępny i nigdy nie trzeba specjalnie po to jechać, bo Dino mam na przeciwko domu.
ja nigdy nie miałem ciągu ani do fajek ani do picia ani do zioła, trochę współczuję