Quote (CoD_id @ Jan 27 2012 08:56am)
Zastanawialem sie wstrzymać jeszcze, ale to bez sensu. Zostało mi 20 stron do końca
Ogrodów Księżyca. Pierwsze co ciśnie mi się na usta, to słowa których użyłem po ostatnim meczu Barca - Real.
WOW
Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się czegoś takiego. Pod każdym względem książka jest dla mnie idealna. Nie da się ukryć, że nie należy do najłatwiejszych z gatunku, mimo to po pewnym etapie strony lecą bardzo szybko.
Co w tej książce jest cholernie dobrego? Najważniejszy aspekt, to ogrom niedomówień. Pare rzeczy nadal nie rozumiem, przez to kontynuacje wydają się ciekawsze. Wielowątkowość bije na łeb nawet intrygi Martina. Podobnie z kolorystyką postaci. Trzeba jeszcze dodać, że to fantasy pełną gębą, zupełnie inne niż Martin.
Kiedyś polecałem tą książke w ciemno, na podstawie opinii innych ludzi. Teraz zdecydowanie moge to zrobic na podstawie wlasnych przemyśleń. Zaraz prawdopodobnie zamawiam część drugą. Póki co dla mnie absolutna JEDYNKA, jeśli idzie o pojedyncze książki. Gra o Tron zepchnięta na drugie miejsce.
Czas na coś luźniejszego, do momentu przyjścia kolejnego tomu, po paru latach wracam do Drizzta,
Król Orkówhaha, kocham TP


Dokładnie, jest taki moment w tej książce w które wszystko się w człowieku przełamuje, powoli z tego chaosu wyłania się coś pięknego niesamowicie tajemniczego, (Martin się chowa), Powiem tak, we manie sie to przełamało w 3/4 pierwszego tomu, a tak naprawdę zakochałem sie w Malazanskiej w 1/3 tomu 2 gdzie dopiero zaczyna się zabawa ^^
Każda odpowiedź pozostawia za sobą kolejne pytania, nic nie jest podawane na talerzu, ciągle musisz szukać, kojarzyć, wytężać mózgownice, i dają ci to cholerną radochę. W dodatku to rasowe Fantasy a nie opowieść rycerska,
Malazańska to zdecydowanie n1 w tym gatunku, i każdy kto przebrnie przez pierwszy tom przyzna mi racje.
Smuci mnie tylko jedna kwestia, Malazańska nigdy nie zostanie przeniesiona na ekran, to jest po prostu niemożliwe :((( choć może jakieś anime, wielkim nakładem dało by sie zrobić