Dzisiaj z wkurwienia zajebałem w budę. Po około 30 sekundach od tego komp się wyłączył, jakby zabrakło prądu. Po tym fakcie już nie reagował na przycisk power. Spieszyłem się, więc wykręciłem tylko zasilacz celem sprawdzenia (zajechałem do starych na weekend). Okazało się, że ten (zasilacz) jest sprawny.
Teraz pytanie co jeszcze może być przyczyną. Na razie czysto teoretycznie, bo nie mam dostępu do skopanego kompa.

Kable mam już skrócone oczywko.

Uprzedzę wasze myśli: skoro się wyłączył, jakby prądu zabrakło, to chyba sam przycisk (i kable do niego) nie mają nic do rzeczy?