Quote (dawid9400 @ 6 Jul 2017 20:22)
Nie wiem co z tym błotnikiem, w jaki sposób będą chcieli go naprawiać.
Klepanie i szpachla, nikt tam raczej nie będzie niczego spawał, jeśli blacha nie jest pofalowana czy pogięta.
Możesz mu nie robić pod górkę i wziąć kase, ale... ja bym zgłaszał do ubezpieczalni. Nie widzę w tym niczego niemoralnego albo złego. Samochodu zastępczego tutaj Ci nie dadzą, chyba, że na czas naprawy.
Widzisz, że sam nie wiesz jak podejść do tematu - zorganizowanie wyceny i naprawy dla Ciebie to troche pierdolenia, za które nikt Ci kasy nie odda.
Szkody tak naprawde żadne, za to elementów do malowania dużo, gość u którego robie skasowałby mnie pewnie za to pewnie jakoś 1000-1500 zł nie licząc felgi.
Skasować pieniądze z TU i zrobić u Mirka w garażu, zostanie Ci w kieszeni spokojnie połowa kasy.
I nie wiem czemu tak się utarło, że niby TU zaniża każde ubezpieczenie.
Widzisz, co napisał Nothus.
Ja za zbitą lampę tylną w 12-letnim aucie i lekką obcierke na zderzaku dostałem 840 zł jakoś (lampa 140, zderzak i tak był do malowania).
Kupiłem kilka aut po lekkich kolizjach i wiem jakie pieniądze ludzie potrafią dostawać z ubezpieczalni. Przerysowany bok w aucie średniej klasy to często duża 4-cyfrowa kwota do wypłaty albo i wyżej, a mnie naprawa kosztuje 2000-2500 zł zazwyczaj.