Quote (Soulmus @ Aug 24 2011 01:07pm)
miałem tchórzofretkę jeśli was to interesuje...
http://i260.photobucket.com/albums/ii8/Dl_Soul_M/4.jpg]
takiego samego miałem lecz po 4 latach zdech na raka czekoś
skubany wszystkie kwiatki w domu rozkopywał .....
kuzyn miał i padł mu po 7 latach jakieś 2 miesiące temu, fajne zwierze.
teraz moja historia z przed kilkunastu minut.
gram sobie w lola, a tu nagle coś spadło. nie chciało mi się nawet sprawdzać co to, więc kontynuowałem destrukcję bazy przeciwnika. parę minut później ukończyłem rozgrywkę z wynikiem 12/3/13 (grałem epickim Teemo, z crapnymi itemami, bo już nie było czasu na powrót). nagle przebiegło coś po biurku, patrze, karaczan. jakimś cudem (no dobra, dziury wentylacyjne maja ~1cm średnicy, ale ten robal nie chodzi po ścianach) wydostał się z pojemnika murinusa, który jest bezpośrednio nade mną (2 dni temu go tam wrzuciłem). światło wyłączone, gorąco w chuj, katar jak skurwysyn. wystraszyłem się trochę i chcąc go zmiażdżyć wyjebałem na ziemię, przez przypadek, szklankę z wodą, która się oczywiście rozbiła i wypierdoliłem z pokoju

wróciłem z odkurzaczem, oczyściłem podłogę ze szkła, potem wody i porozglądałem się za karaczanem. nigdzie go nie było widać, więc usiadłem na łóżku i posmarkałem&pokichałem sobie trochę w chusteczkę (jebana alergia). spojrzałem sobie do miski, w której trzymam przygotowane włókno kokosowe i co? uciekinier sobie w nim siedzi

ciekawi mnie to jak się tam dostał, bo był na biurku, a miska jest metr dalej na ziemi. o wskoczeniu z biurka nie ma mowy, a z ziemi do miski raczej by się nie dostał, bo karaczany tureckie nie wspinają po płaskiej powierzchni. z początku chciałem pensetą drania zniszczyć, jednak był za szybki, a nie miałem siły się z nim bawić. złapałem go do woreczka, przycisnąłem i do kosza. ja pierdole.
może tl;dr, jednak całkowicie tru stori.
mam obecnie:
lasiodora L4
irminia L4
murinus L9
i daje sobie spokój na razie. może jakiegoś jaszczura sobie sprawie.
jutro wyciągnę ornate z pojemnika, bo potrzebny dla irminii i zrobię jakieś foty.
tyle.