Stoker - przed chwila obejrzałęm (iso zazdrosc cuz ogladam filmy w pracy

(inb4: "ogladasz filmy na laptopie zamontowanym na kierownicy roweru nędzny kurierze?")
dziwny... ale z tego co czytam to jego rezyser slynie z takich anomalii kinematograficznych...
Bardzo dobry poziom wizualny - zabawa ujęciami itp. Nie tam jakieś arcydzieło, ale dało się to odczuć na plus.
Mocna gra aktorska i dosc ciekawie zarysowane postacie.
Co mi sie nie podobało to zbytnia alogika fabularna, rzekłbym nawet chaotyczna przypadkowość (wentworth miller aka skazany na smierc debiutowal tu jako scenarzysta, wiec moze to po prostu brak kunsztu scenopisarskiego?).
To wlasnie czynilo film po prostu dziwnym... ale podobno ten zabieg był celowy... no nie wiem, mi do gustu to nie przypadlo i troche bylem rozczarowany wyjaśnieniem historii, a takze nieco trywialnym zakonczeniem.
Film bardzo dobrze sie zaczal, ciekawie budował historię by srednio zakonczyc... szkoda.
Ale generalnie trzymało w takim ... dziwnym napięciu... nie takim jak zwykle dreszczowce (omg umrzy czy nie umrzy!) tylko raczej takim... "co jeszcze dziwnego sie wydarzy?"
Wlasciwie mozna bylo uznac ze film to jeden wielki - dziwny sen... stąd ta irracjonalnosc pewnych scen... jeśli tak podejdziemy do filmu to na pewno odbiór bedzie pozytywny.
Ja niestety nie wiedzialem tego przed obejrzeniem (poczytalem na jego temat dopiero po) i troszkę się sparzyłem... ale i tak ocena pozytywna 7-/10.