Obejrzałem American History X, Iluzjonistę i Ciekawy przypadek Buttona, ostatnie dwa jak dla mnie między 7-8, ciężko dać odpowiednią ocenę, z jednej strony nie mam im nic do zarzucania, a z drugiej nie zasługują raczej na miano arcydzieł, zresztą to indywidualna sprawa każdego widza.Benjamin Button strasznie przygnębiający, melancholijny, przynajmniej ja tak to odczułem.Co do American History X to dla mnie kompletna niewiadoma.Na pewno podobała mi się rola Edwarda Nortona, tak się złożyło, że oglądałem z nim 2 filmy po rząd, bo grał też w Iluzjoniście.
SPOILER Po opiniach jakie słyszałem na temat tego filmu oczekiwania były duże, nie mogę powiedzieć, że mnie zawiódł, bo to świetna produkcja, ale zakończenie pozostawiło pewien niesmak.Co zrobi neonazista, która "nawraca się" w więzieniu, a po tej odsiadce jego brat zostaje zastrzelony w szkole przez czarnego?Oczywiście to pytanie dla widza, w ciekawostkach, które nie wiadomo jednak czy są prawdą można znaleźć:
Quote
W oryginale scenariusza po śmierci brata Derek goli głowę i na powrót staję się Neo-Nazistą. Tony Kaye zdecydował jednak aby rozstrzygnięcie zakończenia pozostawić widzowi.
Nie wiem szczerze mówiąc jak to odebrać, po końcowych słowach Dannego o nienawiści i ogólnym charakterze filmu oraz przedstawionym w nim stosunku do neonazizmu.Fakt faktem, że nie wiadomo jak bohater się zachował, możliwe, że po prostu wyjechał z rodziną zostawiając to za sobą.Jak czytam te dyskusje na filmwebie stwierdzam, że jestem za głupi.
Tutaj jeszcze zabawnie napisana ciekawostka:
Quote
Edward Norton do tej roli musiał ćwiczyć mięśnie, utył ok. 30 funtów.
LoL.