ok kurwa - wczoraj byłem na przedpremierowym pokazie "pod mocnym aniołem" - polski film, na kazdym kurwa billboardzie w wawie jego plakat, wszystkie gazety SRAJĄ co to kurwa za arcydzieło nie jest, wszedzie trąbią na jego temat
i wychwalają pod niebiosa...
no wiec oczekiwania były kureskie.... jak ktos nie chce czytac calosci to moze poprzestac na tym punkcie: 'wyszedłem w 2/3 filmu'.
Zeby nie bylo - w chuj cenie sobie kino trudne i artystyczne, ale ten film taki nie był... choc bardzo chciano go w tkai sposób przedstawić.
Nie mówie, ze był zły - ale był dokladnie taki jak drogówka - przekolorowany - ta bieda, ta ochyda - to wszystko było przejaskrawione i podane w taki sposób, ze w polowie filmu, po trzecim z rzędu mega ochydnym pawiu lądujacym niemal prosto w twarz widzowi, musialem wyjsc na chwilę bo normalnie mi się kolacja podniosła...
Fakt, sfera emocjonalna bohaterów byla oddana całkiem dobrze, ale równolegle z nią nieco zbyt drastycznie została pokazana sfera jakby wizualna całego nałogu... pewnie takie było założenie, ze film miał wstrząsnąc... ale niestety mnie estetycznie przytłoczył
i nie czerpałem z filmu przyjemnosci... do tego było to wszystko trochę jednostajne i w pewnym momencie zarówno ja jak i dziewczyna, z którą byłem na chwilę przysnelismy...
przy 4 pawiu stwierdziłem, ze nie ujebie i wyszlismy...
nie wiem jakie było zakonczenie, chyba sobie googlne,... ale czuje ze happy endu nie było.
Subiektywna ocena: 6/10
jak ktos znosi takie hardkory to pewnie dałby wiecej o 1 oczko.
z wstrząsających swiatopoglądem polskich filmow jako naprawde ciekawy i artystyczny wymieniłbym "Płynące Wierzowce" - gejoska historyjka... ale chyba juz o tym pisałem.
This post was edited by mysz15 on Jan 17 2014 02:05am