Zdanie egzaminu nie czyni z ciebie kierowcy, a napewno nie "dobrego kierowcy" :/
Ludzie po 20-30 latach jeżdzenia wcale nie jeżdzą dobrze

Imo najbliżej do dobrego kierowcy mają ci zawodowi, choć i im zdarzają sie karygodne błędy .
/ co do statystyk, nie znam ich, ale stwierdzenie, że to młodzi powodują najwięcej wypadków, nie jest imo odpowiednie :/
dorzuć do tego pijanych (niekoniecznie młodych), zmęczonych kierowców TIRów, autobusów.. kobiety ..
Faktem jest (przynajmniej wiem to po sobie), że dopóki nie przeżyjesz co najmniej jednego wypadku, ze swojej czy nie winy, to bedziesz miał blade pojęcie o tym, jak sie auto zachowuje, co sie w środku dzieje etc.
Co za tym idzie, bedziesz myślał, że jesteś panem drogi i jeździł jak wariat.
// co do kosztów, wprowadzenie podatku może nie jest dobrym pomysłem, ja bym za to wprowadził obowiązkowe szkolenia, takie właśnie pokazujące, jak sie auto zachowuje podczas zderzenia, jak uniknąć poślizgu, test łosia etc..
I niech to nawet będzie płatne i obowiązkowe, imo więcej taki młody kierowca by zyskał juz na starcie, bo niby gdzie sie ma tego dowiedzieć? Póki sam gdzies nie jebnie to sie nie dowie :/
nom, ostatnio cisnelismy 190 po Legnickiej na sygnalach , slalomem miedzy samochodami a w tle Darude hihihihihi jazda w chuj byla
, tylko z wypadkami to tez nie tylko zalezy od techniki jazdy ale od myslenia , znajomosci przepisow, umiejetnosci czytania znakow jesli ktos nie zna juz miasta na pamiec
Hołowczyc zdał za 3 razem na prawko, Loeb za 7 razem.