Jeśli ktoś jeszcze nie oglądał filmu "Infiltracja" to zdecydowanie mogę polecić.Zainteresowałem się nim ze względu na obsadę: Jack Nicholson, Matt Damon, Leonardo DiCaprio, Alec Baldwin, Mark Wahlberg i reżyser Martin Scorsese.Z początku fabuła nie wydawała mi się zbyt ciekawa, ale przyznam, że byłem w błędzie, cala historia jak najbardziej wciąga, zakończenie co ważne nie odstaje od reszty.W zasadzie to kryminał/dramat, jednak nie brakuje również zabawnych sytuacji.
No i ten ostry język

Sam dałem 8/10, naprawdę dobre kino.
Wcześniej wspomniałem również, że mam zamiar zobaczyć "Sweeney Todd, demoniczny golibroda z Fleet Street".Włączyłem i na początku kompletne rozczarowanie, koleś, a konkretnie Johnny Depp zaczął śpiewać, po chwili podszedł do niego drugi typ i co?Też zaczął śpiewać, tak, okazało się, że to MUSICAL :o :o

Stwierdziłem cóż, najwyżej zaraz wyłączę, ale od razu zdradzę, że nic takiego się nie stało.Pierwszy musical jaki obejrzałem, pierwsze 9/10 na filmwebie jakie dałem.Sama historia podobna do tej, przedstawionej w "Todd Rzeźnik" z 97, może nic specjalnego, ale nie to w tym filmie było najważniejsze.Przede wszystkim podobał mi się klimatyczny, XIX wieczny Londyn, który idealnie pasował do wspomnianej wcześniej fabuły, bród, smród i ogólnie panujący syf wypadł tutaj naprawdę przekonująco, nie będę wspominał o kostiumach, charakteryzacji, nie mam na ten temat pojęcia, ale wszystko tworzyło świetną całość.Pierwszy raz zwróciłem też tak dużą uwagę na grę aktorską, JohnnyDepp+HelenaBonhamCarter-jak dla mnie super.Zakończenie podobnie jak w "Iniltracji".
Nie polecam, nie chcę się narażać, ale na pewno nie jestem jedyną z osób mających pozytywną opinię na temat tego filmu.Mimo, że to musical, są tutaj normalnie prowadzone dialogi, przerywane właśnie piosenkami, więc nie ma się co zrażać.
Z natury moja opinia na temat filmu zamyka się w jednym zdaniu, ale tym razem postanowiłem zrobić wyjątek, bo uznałem, że warto, oba filmy są świetne.
Również polecam Infiltrację, dobre kino.