Quote (Gofer666 @ Apr 5 2016 10:58pm)
Mam honde cbr 125r, jako tako idzie, ale sprzedaje na przyszły sezon ze względu na to że będę robił kat.A, osoby które mówią że 125 to guwno i nie ma przyjemności z jazdy, to albo nie mieli styczności z takim pojazdem, albo należą do grupy motocyklistów którzy oburzają się jak powiesz MOTOR a nie MOTOCYKL, bo ktoś kiedyś im gdzieś tak powiedział, a encyklopedia pwn jest im kompletnie obca. Niestety nie było mnie stać na nic droższego, chciałem kupić Hondę Varadero też w 125 ze względu na wcześniej wspomniany brak kat.A, a to dlatego że jest ona większa niż pozostałe 125. Przyznam że na swojej ce be erce wyglądam troszkę jak na kocie, ale mi nie przeszkadza to :)
chłopie, co ty pierdolisz. Jeżdżę (legalnie) na motocyklach od 8-9 lat i 125 to JEST gówno i możesz mieć racje tylko w jednym - jest możliwość, że daje przyjemność z jazdy. Pod warunkiem, że ta osoba nigdy nei jezdziła na skuterze. Jazda na 125 jest RÓWNA jezdzie na skuterze i tak samo przyjemna. Jedyna roznica to fakt, że masz skrzynie biegów i możesz się przyzwyczajać do zmiany biegów lewą nogą. Innej różnicy nie ma. Ja nie jestem zbyt wysoki ani masywny i nie wydaje mi się, żebym na 125 wyglądał śmiesznie, ale jak ktoś ma powyżej 185 to raczej zdecydowanie odradzam takie małe gówienka.
Quote (toyo @ Apr 5 2016 10:49pm)
Po prostu o ile zgadzam się z tym, że 125 to jednak żółw i jeśli ważysz więcej niż 43 kg to jednak jazda jest średnio przyjemna tak jednak przesadą jest, że w max 3. wypowiedzi zawsze ktoś każe kupić 600-tke.
Skoro się zgadzasz, że 125 to żółw, a 600-tka też be, to jaki motocykl wg ciebie powinno sie polecac? Do niedawna większość koncernów nie produkowała ulicznych wersji 249 cc... A jak juz produkowały, to byly to szybko wycofywane modele lub upgradowane, ze wzgledu na liczne wady w tych silniczkach.
600 to wcale nie jest zły pomysł do nauki jazdy już po zakonczeniu prawka, tylko trzeba wybrać np. jakąś stukonną 600, a nie 150-160 KM po cheap tunningach. Jeżeli motocykl łapie oddech przy 6k obrotów to jest to idealnie do nauki, bo nie wyjebiesz na wheelie przy wrzucaniu jedynki.
Polecam Triumph Daytona 600 (tak 600 czyli starszą wersję, bo teraz jest tylko 625). Ma niewiele koni, przyzwoity moment obrotowy, ciekawy wygląd jak na lata 2003-2006, całkiem tani w utrzymaniu, wadą jest że jak się wywrócisz to mało części zamiennych, bo to niszowy motocykl.
Wracajac do tematu - polecenie 600 to nic złego. Natomiast polecenie komuś jakiegoś turystyka lub choppera na start - to jest śmiech. Gość nie podniesie go nawet z nóżki.