Barry Lyndon (1975)
Zdjęcia, Scenografia i ogólnie ze strony technicznej - 10/10 Do tego świetnie dopasowana muzyka.
Fabuła i gra aktorska już słabiej - 7/10
Ogólnie waham się między 8-9, ale chyba jednak bliżej 8 - za zmarnowany potencjał.
Uwielbiam perfekcjonizm Kubricka, nie znam się na tym od strony technicznej, ale gość potrafił tworzyć genialne ujęcia. Estetyka jego kadrów powala - proporcje, kolory, światło, miejsca w których filmował i niesamowita czystość obrazu.
Jego filmy są chyba jedynymi, które zdarza mi się zatrzymać, tylko po to, żeby popatrzeć na pojedynczy kadr.
Np:

i coś ze Space Odyssey:
