Quote (D13g0 @ Sep 8 2017 04:08am)
Trzeba działać, trzeba robić hałas, trzeba napierdalać
[Zwrotka 3: Sokół]
Mam jedno życie, więc biorę je, chore jest
Trzymam za mordę bo gryzie
Przy korycie, korek jest, stoję se
Patrzę na świnie co chcą je tu brać sowicie
Odbicie, działaj uczciwie a hajs sam przyjdzie
Spokój, bo widzę jak czekając tu na chuj wie co stoicie
To idę, po cichu bo ni chuj pomników z granitu nikt mi tu nie stawia
Weź mnie nie naprawiaj, ja świata nie zbawiam
Jak Denis Peterson dokładnie maluję twoimi myślami
Jedyne co możesz zarzucić tym wersom to hiperrealizm
Zjadam na kurwa przekąskę elitę tą pierwszą i tych co tam stali
Nie przyda się kalkulator mym wierszom
Bo chyba już czaisz, że płynę po fali
Śmieję się głośno z tych co nie trybią mojej zajawki
Jestem z PROSTO i idę na żywioł, może ostatni żywot
Prowadzę za ryj i radzę tak im bo zje ich i będzie krzywo, siwo
To fajerwerków dym dodaje lęków im
Cicho, ja wiem że jak puszczę dziś mordę tej bestii nie grozi nic więcej
Na miękkiej poduszce waruje i nie śpi bo chodzi o respekt
[Refren x2]
Trzeba działać, trzeba robić hałas, trzeba napierdalać
[Zwrotka 4: Quebonafide]
Życie - jestem efektem ubocznym
Wychowywanym w gniewie wśród toksyn
Kłamstwa i schizy, splatałem palce w krzyżyk
Zanim zdążyli mnie ochrzcić
Życie - jestem iluzjonistą
Jako dziecko stawałem się niewidzialny
(Mogę wszystko) dlatego robiłem co mogłem żeby zniknąć
Nie chciałbyś przeżyć tej traumy
Świat wali mi się w pył
Wpadłem tutaj jakbym miał bombę pod bluzką
I ani mi się śni, teraz odpuścić chociaż się modlę by usnąć
Z nieznanych pobudek los rzucał mi wieniec
Wszystko wzięło w łeb, mam ślad po migrenie
Ale zamiast na grudę i wódę za wódę
Bujam klubem najgrubiej czekam na skinienie
Nie wiem czy to wszystko jest po coś czy nie
Ale zacząłem to po to by skończyć
To nie okoliczności stworzyły mnie
Ja stworzyłem okoliczności
Moje zmienne nastroje
Stąd ta racja rap, los od początku był chwiejny
Idę po swoje to relacja live, bałagan na porządku dziennym
Śmiechy i płacz, imitacja braw
Nie jestem do końca świadom co się dzieje
To woda na młyn, słowa na wiatr
Ale bądź pewien tego że wkrótce stąd zwieje
Dopiero teraz się czuję raperem, to przymus
Czas najwyższych prób, jak tenor
Skoro wszystkie drogi prowadzą do Rzymu
Mamy nie po drodze, jest tylko jeden Panteon
ambitne kurwa, jak Najman w mma.