[SPOJELRY]
A wiec koniec pierwszego sezonu i pierwszej ksiazki.
Kilka zdan / opinii z mojej strony.
Jako calosc serial oceniam jako cholernie solidna robote. Przed wyjsciem serialu nie mylilem sie twierdzac ze HBO potrafi wykonac kawal dobrej roboty i tak bylo tym razem.
Zaczne od mocnych stron.
+ za dość ścisłe trzymanie się fabuły, różnic było nie wiele, a jeśli już były to i tak zostało to wszystko wyprosotwane w taki sposob by konczylo sie jak w ksiazce (Jaime vs Ned, śmierć Drogo)
+ za rozbudowanie kilku wątków i pogłębienie postaci - np. Theon
+ dla aktorów:
1) Tyrion - uważałem go za najlepiej dobrana osobe, świetnie się spisuje ale w ostatnich odcinkach zachwycił mnie ktoś inny
2) Arrya - najlepsza z dzieci Neda, świetnie dobrana dziewucha
3) Sam - całkiem ciekawy chłopak, dla mnie sprawa idealne wrażenie
4) Bronn - trzeba przyznać, że zupełnie inaczej sobie go wyobrażałem, ale koleś rly wyrabia.
5) Petyr - razem z Tyrionem imho trzon tego serialu, kapitalny.
6) Tywin - właśnie tutaj jest najlepiej dobrana postać. Pasuje pod każdym względem, mam nadzieje ze w Starciu Królów bedziemy widywac tego pana duzo czesciej, np w Harenhall.
7) Inni którzy zagrali na przyzwoitym poziomie: Varys / Ogar / Jon / Robb / Theon / Shae / Viserys / Drogo.
+ za efekty, pomimo tego ze nie podoba mi sie Winterfell to już MUR jest widowiskowo przedstawiony, ciekawi mnie jak pokażą północ za murem w Starciu Królów
+ za nie pokazanie tych całkiem istotnych scen bardzo dokladnie - Szepczacego Lasu, egezkucji Neda
No i kilka minusów:
- kilku aktorów którzy mi nie pasują za nic w świecie:
1) Cat - wizualnie
2) Joffrey - chyba najbardziej irytujacy aktor. Wiem że i w książce irytował i miał takie zadanie, ale ta jego morda jest tak drętwa, że nie da się na to patrzeć.
3) Cersei i Jaime - znowu wizualnie. W książce to była para bliźniaków, których cechowało idealne piękno.
4) Hodor - wydawał mi się zawsze dużo młodszy.
- mimo wszystko Winterfell
- lekkie przeinaczenia o ktorych wczesniej wspominalem.
- za scene z Lorasem i Renlym - w książce zupełnie inaczej przedstawiono tych panów