Quote (Yoshimitsu1_MoS @ Dec 14 2010 07:17pm)
Tak to jest, jak mieszka sie z obcymi.
Ja poszedlem mieszkac ze 'srednioobcym'. jednym ze wspollokatorow byl koles, z ktorym uczylem sie w szkole sredniej. zawsze przychodzil do szkoly pod kant ubrany, koszula (elegancik) etc., mozna byloby chyba powiedziec, ze 'czyscioch'. jakis wazniaczek, stary radny czy ktoś. Na stancji to kurwa albo gowna nie spuscil w sraczu, prysznic jak bral to pozniej sluchawka wisiala, bo ciezko bylo odwiesic. Smieci kurwa tez nie wynosil (no bo po co?), odkurzyc ni chuja, podloge zmyc ni chuja, a jak mu mop do pokoju wstawilismy zeby kurwa sie zjarzyj ocb to skoczyl z morda "tak wam ciezko kurwa ze az mi to wstawiacie do pokoju?" i bylo trzeba mu inaczej wytlumaczyc, przytaknal a pozniej i tak to samo. NIGDY nie umyl blatu w kuchni czy szafki, nie zmiotl syfu z podlogi. do tego wiele, wiele innych. Wspollokatorom tez "dokuczal"

Ogolna teoria jest taka, ze na stancji latwiej jest utrzymac porzadek im mniej osob mieszka.