Quote (BaR2Sh @ 31 Mar 2015 13:30)
No ja dzisiaj bylem zmienic, przy okazji niedawno wyskoczyl mi blad od poduszek, to mowie do typa, zeby mi skasowal go na komputerze, podpial, sprawdza bledy, i sie okazalo ze mam jakies zwarcie w przewodach. Jakas jebana mysz mi kable popodgryzala gdzies, i teraz trzeba przejrzec cala instalacje ;d
Sprawdz jaki dokładnie błąd, na 99% to i tak mata pasażera, pewnie rzuciła typowe "voltage out of range". Inaczej tylko się namęczysz niepotrzebnie.
Błędy z poduszek czesto nie wychodzą przez OBD2, a jeśli wychodzą to są "ogólne". Soft pod konkretną markę auta pewnie wszystko powie.
Quote (jamjestpan @ 30 Mar 2015 22:22)
ciezko powiedziec, ja przy kupnie swojej nawet na żadna stację kontroli nie jechałem sprawdzać. Sprawdziłem tylko stan lakieru w newralgicznych miejscach. I okazało się, że na przednim błotniku nie był do końca spolerowany :D ale to szczegół. Jak ktoś cie zechce oszukać to oszuka, kupując używany samochód nie ma się pewności co do jego historii niestety.
Prawda, ale co to za argument - jak kupujesz auto za 20 tys i to diesla to IMO głupotą jest go nie sprawdzić.
Troche nie rozumiem opierania się na czujniku lakieru. Przynajmniej 10-letnich aut, nielakierowanych aut jest 17 w całej polsce, a czujnik nie powie Ci, czy to była obcierka na parkingu (tak bedzie twierdzil wlasciciel i zwykle to prawda) czy rozpierdolone pół auta, które jak jedzie to zostawia 4 ślady.
Mi raczej przy zakupie następnego samochodu nie będzie przeszkadzało, że 2 elementy są lakierowane, a przebieg kręcony - stan techniczny, czyli silnik, jego osprzęt, zawieszenie, geometria itd. są najważniejsze, a tego sam nie ogarne, bo się nie znam i tyle.
Jak ja kupowałem samochód to sprawdzałem go tylko na szybko na ogólnej diagnostyce, bo: a) pośpiech,

lenistwo. Po zakupie i tak wyszło pare pierdół, o których wiedziałbym przy dokładniejszym sprawdzeniu. Pewnie i tak bym je kupił, ale miałym kolejne argumenty, żeby zbijać cenę.