Mógłbym napisać rozprawkę nt. krulewien z najwyższej półki, o które trzeba się wiecznie starać i jakie są korzyści z posiadania takowej, ale to nie od tego temat. Poza tym - po chuj?
Ostatnio mam takie różowe życie, że czasem lubię sobie wejść na jsp i zwyzywać takich nerdów jak wy (i kiedyś ja - aż się łezka w oku kręci, nawet trochę żal tego komputera

) od robaków. Ja chcę dla was dobrze, świat realny jest piękniejszy i szkoda czasu na ten komputer.
A tak poważnie to grajcie sobie w te pokemonsy ładnie :* Ja nie zacznę, bo w to pewnie trzeba nerdzić, żeby móc z kimkolwiek powalczyć, a na to nie mam czasu, ani chęci.
No i jestem jebanym cholerykiem i wkurwia mnie taka epidemia czegokolwiek. Nagle wszyscy się tym jarają i nie robią nic innego, jak co chwilę widzę takiego cwela w wieku podobnym do mojego, to mnie krew zalewa. Ile on ma lat, żeby iść po ulicy, srać, jeść, prowadzić samochód i ciągle napierdalać w grę. :/ Nie wiem, może to kryzys wieku przedśredniego. Gra pewnie jest fajna, ale wkurwia mnie jak ją widzę co 30 sekund.
ból dupy o nic/10
edit: NO I NAJBARDZIEJ MNIE WKURWIA, ŻE GDZIE NIE ZAJRZĘ DO INTERNETU, TO WSZYSCY NAPIERDALAJĄ O TEJ GRZE. KIEDYŚ BYŁEM NA IMPREZIE Z MOJĄ EX-LOSZKĄ I TAM STĘŻENIE LOLOWCÓW BYŁO 90%. W TO GÓWNO GRAŁY NAWET DZIEWCZYNY, I TO CAŁKIEM ŁADNE. NO I JEDEN KOLEŚ RZUCIŁ TEMAT TEGO LOLA, ŻE ON TAM JAKIEGOŚ TROLLA NIE MOŻE ZABIĆ WŁÓCZNIĄ Z KOŚCI, I WSZYSCY NAPIERDALALI O TYM. CZUŁEM SIĘ JAK ODRZUTEK, NIE POWIEM.
This post was edited by JohnyCage on Jul 17 2016 08:51am