Kolejna relacja z BC2. Idzie mi już znacznie lepiej, wciągnęło mnie na amen. Zaczynam rozumieć co i jak, ogarniać teren. Widzę, że samemu to niewiele się zdziała. Gra w teamie + czołg i można lecieć. Jakieś podstawowe ulepszenia zdobyłem i lepiej się gra. Wbrew temu co wiele osób mówi, nie ma wielu snajperów (reconów). Owszem są, ale nie wygląda to tak, że 5 stoi na swoich miejscach i kampią. Nie przeszkadzają. Strzał z czołgu w kryjówkę snajpera na dachu jest bezcenny

Ten rozlatujący się sufit i +50 pkt ^_^.
Czasami są i śmieszne akcje, jak np. siedzę w czołgu, jadę na wstecznym i goni mnie typ z C4 w łapie

Grałem dzisiaj też z gościem, który doskonale latał helikopterem. Latał między budynkami, pojawiał się nagle tuż nad ulicą i puszczał salwy w czołg przeciwnika.
Jeśli macie Bad Company 2 to podajcie nick. Mój to: volver88.