boze szlag mnie trafia.
ktoras gra dzis podobny przebieg.
zaczynami bez jednej osoby/jedna feeduje i mowi ze idzie.
druga feeduje i mowi ze idzie.
Wiec wychodza ze statami 0/8. OK ni bedzie feedersow.
start mamy dobry 3 pozostalych ladne staty po 0-1-2 smierci od 5-8 fragow.
zostajemy we 3 i niszczymy ich w gankach 3v5.
mamy pushniete po dwa tourety na kazdej z lini ale nasze minony wypchane pod ich tourety.
na midzie oni pushniete do inhbitor touret.
No i sytuacja gdzie zabijaja nas 3.
Push mid i ginie inhi.
jak sie rodzimy miniony pushniete na nasza strone.
caly czas mamy przewage ze jak nas widza to spiepszaja.
pushujemy mid znowu oni sie rodza mowie back a moich 2 partnerow probuje ubic ten inhi touret.
gina we 2 ja jestem back, wbijaja we 5 do naszej bazy ale bronie toureta top bo sie mnie boja

potem niestety sytuacja jest taka ze po 40-50 minutach tez juz sie wyfeedowali tak ze maja items wszystkie my juz od 20 min na all items smigamy i np ja 23 k golda zarobilem

z 4-5 razy juz mieli ace i nie pushneli nexusa ale all inhibitory.
no i tylko sytuacja taka ze miniony bija nexusa 10 superminions aim na mnie i padam ;DD
i juz miniony kurwa koncza sprawe.
gra trwala 1;10 ale sie nie chcieli tamci poddac chociaz mowie ze to tylko dlatego wygrywają ze nie ma u nas 2.
szlag mnie trafia z takim czyms.
macie jakis pomysl jak wygrac 3v5 gdy my jestesmy feeded oni nie?
Tl;dr, ale gz 6k posta.