Fragment książki "ONA" którą czytałem jakiś czas temu, a tu fragment który jest zgodny z tematem.
Mówiąc to, ukląkł i wyciągając długie ramię, sięgnął w niszę pod ławą. Nagle twarz mu pojasniala i z okrzykiem radosci wyciagnal pakunek caly pokryty kurzem, ktory strzasnal na podlage. Odslonila sie zbutwiala szmata, ktora owinal, a wtedy mym zdumionym oczom ukazala sie wspaniale wykrojona, niemal zupelnie biala kobieca stopa, tak swiezo i wyraziscie wygladajaca, jakby ja przed chwila ulokowano pod ławą.
- Sam zatem widzisz, mój synu, Pawianie - ciagnal Billali smutnym glosem - ze mowilem ci prawde: jedna stopa pozostala. Wez ją i przyjrzyj się.
Ująłem ten zimny fragment smiertelnego ciala i wpatrzylem się weń w swietle lampy z uczuciem, ktore nader trudno mi opisac, tak osobliwa była to mieszanina zdumienia, trwogi i fascynacji.
Stopa była lekka, znacznie lżejsza, zdało mi się, niż za życia, cialo nadal wydawalo sie ciałem, chociaz spowijała je dziwna woń. Poza tym jednak ani się nie skurczyła, ani nie pomarszczyla, ani nie pociemniala, nie miala tez w sobie nic z tej chorobliwosci tak niedołącznej egipskim mumiom; pulchna, świeża i jesli nie liczyc leciutkiego sladu spalenizny, mozna ja bylo uznać za arcydzieło mumifikacji!
Biedna mała stopa.
Siedziałem na kamiennej ławie, na ktorej spoczywala przez tysiące lat, i zastanawiałem się, kim była piękność, która dumnie na niej kroczyla poprzez powszednie dni i swieta zaginionej cywilizacji, najpierw jako wesoła dziewczynka, potem jako rozkwitająca panna, aż wreszcie jako cudowna kobieta. W jakich komnatach Życia odbijały się echem jej lekkie kroki, a na koniec z jakąż to odwagą wkroczyła w zapiaszczoną drogę Śmierci? Do kogo wykradała się po nocy, gdy na posadzce zasnęła czarna służąca, i kto czekał na jej ukradkowe kroki?
O kształtna stopo!
Mogłaś przydeptywać dumny kark zdobywcy, który na koniec ukorzył się przed kobiecym pięknem, do twojej lśniącej bieli mogły przywierać wargi wielmożów i królów.