Uwielbiam czytac zwierzenia tych "probujacych" rzucic

ja jak mam ochote to pale szluga za szlugiem i to nie tylko na imprezie do piwa, whisky, czy wodki, ale tez w normalnych warunkach, w pracy, czy na uczelni, tudziez idac ulica.
A jak nie mam ochoty to potrafie nie palic przez pare tygodni, ba nawet miesiecy. Ostatnio znowu regularniej zaczalem kupowac Camelki, a okres powiedzmy od pazdziernika '08 do czerwca '09 to gora paczka szlugow miesiecznie i to w porywach, jakos nie mialem weny do palenia. Nie widze powodow dla ktorych mialbym sobie odmawiac czasami chwili przyjemnosci, na cos trzeba umrzec, a raka mozna dostac i bez palenia, ja staram sie zyc pozytywnie, nie zamartwiac sie i nie zawalac sobie glowy bzdurami, a palenie traktuje mocno hobbystycznie, takze nie boje sie jakis komplikacji zdrowotnych zwiazanych z paleniem, a jak mnie cos dorwie, to chuj, bez palenia tez moglo mnie dopasc.
Poki co jestem piekny, mlody i bogaty, aktywnie uprawiajacy sport, jak zaczne dziadziec to moze i szlugi przestane palic.
Koniec zwierzen. I nie lubie palic przed snem, ani po przebudzeniu sie,
chuj wam w dupe nalogowcy =]Pragne takze dodac, ze Camele zolte, ew. niebieskie, to najlepszy wyrob tytoniowy na swiecie.
xD ...
.
Ale mimo wszystko nie chce mi się wierzyć, że nie ssie Cie jak nie palisz przez jakiś czas
...