Przeczytalem Homo Bimbrownikus i czuje pewien niedosyt. Ksiazka przyjemna, ale jest to chyba najslabszy Wedrowycz. Sklada sie z 4 opowiadan: 2 krotkich, 1 na kilkadziesiat stron ( ktore gdzies juz kiedys czytalem, w jakims zbiorze opowiadan fantasy ) i jednego bardzo dlugiego, z 280 stron ma. To najdluzsze nie jest zle, ale straaasznie sie ciagnie, Wedrowycz to nie jest material na tak dlugie opowiadanie, za malo blyskotliwosci i Wedrowyczowego humoru, pisanie krotszych opowiadan jest latwiejszym zabiegiem i chyba po prostu lepszym rozwiazaniem. Aczkolwiek taki "Czarownik Iwanow" byl naprawde niezlym, dosc dlugim opowiadaniem, "Homo Bimbrownikus" jest zdecydowanie dluzsze i mimo ciaglego przenoszenia Wedrowycza i Semene w czasie i przestrzeni - slabsze, moze dlatego, ze przyzwyczailem sie do duzej dawki humoru, a tutaj Pilipiuk duzo uwagi zwraca na ciagla akcje i budowanie watku, a niekoniecznie jakies bardzo humorystyczne czy blyskotliwe komentarze.
Ksiazka bardziej dla fanow, niz dla ludzi, ktorych Wedrowycz ni to grzeje ni to ziebi, ale przeczytac mozna. Ja kupilem i mimo wszystko nie zaluje.