no wiec, powrocilem z drugiego egzaminu ktory zakonczyl sie na placu manewrowym :|
pierwsze podejscie na luku - zgasl przy ruszeniu
drugie podejscie jakos poszlo, zawalilem przy cofaniu ( najechalem przednim kolem na linie ) wiadomo, egzamin oblany - w sumie przez brak koncentracji odwracajac sie do tylu lewa reka mi poszla w dol gdy chcialem wyprostowac i uratowac jakos sytuacje zaliczylem faila, no nic zdarza sie. egzaminator byl o dziwo bardzo mily, pogadalismy popytal sie ktore podejscie i po jakim czasie - powiedzialem mu, ze drugie i trzy tygodnie przerwy na co on, ze przed egzaminem najlepiej sobie dokupic z 1-2 godziny bo ciezko ten teatrzyk zaliczyc po dluzszej przerwie, dodal jeszcze zebym wiecej tych kwitkow nie kolekcjonowal bo sa drogie, podal reke pozyczyl powodzenia przy nastepnym podejsciu. w porownaniu do tego pana ktorego mialem przy pierwszym egzaminie, ten mimo ze mlody to czlowiek dusza

wrocilem do kumpli, posiedzielismy i popatrzylismy jak to ludzie sobie radza. na okolo 15 osob zdalo 2, w tym jedna kobieta poprawila mi humor, ponizej wrzuce moje paint skillsy.
jakas dziewczyna w wieku 19-20 lat wywolana podchodzi do samochodu, nie wiem po co dwa razy maske podnosila ale mniejsza o to, po calej ceremonii sprawdzenia wylosowanych rzeczy egzaminator odwiozl ja na luk, pierwsza proba nie zaliczona ( kangur przy jezdzie do przodu ), drugie podejscie zniszczylo system - mianowicie kobieta ruszyla do przodu, dojezdrza do konca koperty i w tym momencie wciska gaz do spodu, przejezdrza po slupku skreca w prawo i o maly wlos nie roztrzaskuje 2 samochodow, jednego zaparkowanego na parkingu placu manewrowego i swojego, egzaminator jak to zobaczyl micha mu sie tak ucieszyla, ze bez problemu mozna by przeliczyc wszystkie jego zeby - ponizej macie wyrysowane jak to wygladalo

http://i53.tinypic.com/257ogpk.jpg
sorry za moja interpunkcje i orty ale jestem straszliwie zly na siebie i nie mam do tego glowy :|