Pół dnia w szpitalu pierdolonym siedziałem, ale o tym więcej pisać nie będę, bo to sprawy rodzinne. Czuję się jakbym musiał 5 ton węgla przerzucić, bo mocno męczą mnie takie atrakcje; rozmowy ze zjebami, czekanie, itd.
to nie wnikamy, ale dużo zdrówka