skończyłem oglądać
"the cabin in the woods". nie chce mi się rozpisywać, więc w skrócie napiszę, że miałem niesamowicie duże oczekiwania co do tego filmu. i "dom w głębi lasu" spełnił je z nawiązką. pomijając nieco przewrotną fabułę jest to typowy slasher z ogromnym bestiariuszem, który twórcy wykorzystują znakomicie. oczywiście, że nie jest to żadne odkrycie, nie ma w tym filmie drugiego dna, przesłania czy innych niepotrzebnych tego typu pierdół, jednak zapewnia solidne półtorej godziny rozrywki, a na dodatek ostatnie pół godziny filmu jest taką zajebistą zabawą z konwencją, że trzeba zbierać szczękę z podłogi i co chwilę pytać się samego siebie łat de fak.
idealny na dodatek do piwa i czipsów. szczerze polecam i nie waham się dać temu filmowi wysokiego
8/10 
Tez wlasnie obejrzalem... scena z jednorozcem/10 lol