Przychodzi niemowa do apteki po prezerwatywy. Kładzie 10 zł i mówi:
-YyyYYYyyYYYY
Aptekarz patrzy na niego i mówi:
-Nie wiem stary o co Ci chodzi...
Nie mowa dalej próbuje..
-YYyyYYYyyyyYYYYy!!!
Aptekarz dalej mówi że nie wie o co chodzi..
Niemowa się rozgląda dookoła czy nikogo nie ma, wyjmuje pytę, kładzie na ladzie i dalej próbuje:
-YyYYYyyyYYYYyy...YYyy.yYy!!!
Aptekarz wyjmuje swoje dziesięć złotych, kładzie na ladę a zaraz potem wyciąga swoją pytę i kładzie obok. Później chowa swoją pyte, bierze wszystkie pieniądze, a niemowa:
-YYYYYYYYYYYyyyYYYyyYYYyY!!!!
Na co aptekarz:
-To na chuj się zakładasz jak nie umiesz przegrywać.