Chm, ostatnio mnie dyrektor złapał i wytargał za ramię w szatni jak krzyknąłem "wypierdalaj" do kolegi. Niby nic, ale to nerwowy człowiek i 10 minut kazania.
W gim wspominam taką jedną akcje:
Podchodzimy pod drzwi, gdzie nasza nauczycielka prowadzi lekcje od polskiego, dopijamy colę, itd, mija chwila, gotowi do wejścia do sali (bo wypierdalała za żarcie na lekcji). Nagle jeden debil zaczął kopać, walić w drzwi, tak, żeby przykuć uwagę pół szkoły, no to panic attack, CO ROBIĆ CO ROBIĆ! Spierdalamy do łazienek, o dziwo jakos nie trafiliśmy do męskiej tylko do damskiej. Wsiup do kabiny metr x metr w 4 osoby (!!). W kabinach nie było klamek, tylko jakieś zjebane drewniane drzwi, więc trza było przytrzymywać za jakieś gwoździe. Po chwili słychać było kroki, ktoś wlazł do łazienki obok, zwiedził wyszedł, zmierzał do naszej. Wstrzymywanie oddechu, panika, kroki... i mina dyrektorki otwierającej kabinę z 4 debilami skulonymi T.T
Chuj, może i beton, ale dziś się z tego śmieje ;s;v;