Owszem, trzeba bedzie sie w tygodniu wybrac do kina.
A w przyszlym na Batmana. Ale zajarany jestem!
Ostatnio obejrzałem kilka starszych tytułów.
Obywatel Kane i Żądło - zogdnie na 7/10. Pierwszy uznawany za najwybitniejszy film w dziejach, drugi dał chyba początek filmom pokroju Przekrętu czy Lucky Number Slevin. O ile pierwsze mnie zawiódł, bo nie powiem - ogląda się go bardzo dobrze, aktorzy graja dosc solidnie, to nie ma w nim nic nadzwyczajnego. Mimo wszystko warto zobaczyć. Drugi to dość miła rozrywka z Redfordem i Newmanem. Fajnie się ogląda, dobrze wypadają główni bohaterowie i dobra muzyka.
Z "nowszych" - Gra, Fargo, Lucky Number Slevin, Święci z Bostonu II
Jesli idzie o "Gre" to kolejny dowod na to, ze Fincher razem z Nolanem sa najgenialniejszymi rezyserami mlodszego pokolenia. Film ciut przewidywalny mimo to mocno wciagajacy, z dobrym Douglasem w roli glownej. 9/10 moze ciut na wyrost, ale bardzo przypadl mi do gustu.
Fargo - dosc prosty sensacyjny film, z typowym klimatem amerykanskich malych miescin. Kolejna charakterystyczna rola Buscemiego. Jak ktos lubi klimaty USA to polecam.
Lucky Number Slevin - cos na styl przkretu, nie ma co sie wiecej rozpisywac. 7/10
Święci z Bostonu II - tutaj znowu zawiedziony, film nie byl tak dobry jak pierwsza czesc, mim to fajnie sie ogladalo 6/10.