Quote (bustersss @ Jan 17 2013 02:11pm)
oswiadczenie bylo spisane dobrze zupelnie nie o to tutaj chodzi, ubezpieczyciel po prostu stwierdzil ze byla to "ustawka" i samochody nie mialy ze soba kontaktu.
nie mowie, ze zawsze sie tak trafia, ale im wieksza kwota tym ubezpieczyciel bardziej szuka "dziury"
psa=?
szkoda z oc wiec ja nie placilem. poza tym firma nie ma znaczenia. teraz nawet pzu czy warta (ktore uchodza za te lepsze) robia tak samo w chuja.
pies=policjant, takie mlodziezowe okreslenie.
tez jestem za tym, zeby w wiekszosci sytuacji dzwonic po policje, ale przy malych kolizjach mozna dostac mandat za niesluszne wezwanie.
jesli miales sporo szkode mogles to lepiej udokumentowac, spisac jeszcze jakies oswiadczenia swiadka, foty z miejsca cyknac.
ubezpieczalnie sa nastawione na zysk i to sie nie zmieni.
ojciec sprowadzil drozsza fure, sprawdzil pochodzenie, zaplacil za certyfikaty pochodzenia samochodu z wlasnej kieszeni i samochod zajebali, prczy czym okazalo sie, ze juz wczesniej byl zajebany.
wypierdolisz w ciul hajsu, a robia z ciebie zlodzieja.
ojciec mial za to sprawe o paserstwo, a kasy dalej nie ma.
tak samo mi trudno uwierzyc w to, jak i Twoja sytuacje, ale tak juz w Polsce jest.