właśnie skończyłem oglądać...

i nie spodziewałem się tego. nie jestem fanem tej serii i uważam, że jest to po prostu zbieranina złych filmów osławiona swoją niby nowatorską "młodzieżową erotyką", w której tak naprawdę nie było nic nowatorskiego - każdy kto pamięta chociażby stareńką serię "lody na patyku" wie, że american pie to po prostu zżynka z tamtych klimatów. no ale wracając do sprawy, nigdy nie lubiłem tej serii. spodziewałem się czegoś marnego na jej zakończenie, czegoś żenującego i badziewnego. a tu proszę, wyszła zabawna komedia i w konsekwencji dobry film.
trzeba pochwalić twórców za w sumie odważny pomysł zebrania raz jeszcze wszystkich starych bohaterów po latach. oczywiście wszyscy prowadzą już zupełnie inne życia niż ponad dekadę temu, niektórzy mają żony, dzieci, narzeczone albo nadal są samotni i mieszkają z matkami. podobało mi się nawiązywanie do motywów ze starych filmów z serii, np. do posuwania szarlotki, masturbowania się fletem czy innym klarnetem, ba, nawet nadia się pojawia na sekundę. i nie sa to jakieś motywy wrzucone na siłę, naprawdę nie są nachalne i fajnie się komponują z całością filmu. a dowcipy? szczerze film jest zabawny. nie próbuje być wciskać nam żartów z szybkością karabinu maszynowego, jak to było w poprzednich filmach, nie dbając o ich jakość, co powodowało, że te filmy były nieśmiesznymi koszmarkami. tutaj każdy gag jest przemyślany i niektóre naprawdę są zabawne.
podsumowując film jest naprawdę zabawny, lekki i przyjemny. na pewno warto go obejrzeć, żeby zobaczyć jak potoczyły się losy bohaterów znanych z przedwczesnych wytrysków, pieprzenia matek kumpli i tak dalej. polecam i na mojej skali "american reunion" ma mocne
7/10