Szwajcarska kancelaria prawna wynajęta przez warszawski klub przedstawiła przekonujące odwołanie. Wykazała jak na dłoni, że sprawa nie jest jednoznaczna, podważyła zabiegiem godnym Harveya Spectera obowiązek wpisania Bereszyńskiego na listę zawodników zgłoszonych, wykazała, że zgodnie z piłkarskim prawem odcierpiał swoje, wypisała sprzeczne dyrektywy UEFA, podparła się wyrokami Trybunału w Lozannie oraz szwajcarskiego sądu. A na koniec pokazała, że walkower to wcale nie jest jedyna możliwa kara, jaką przewidują regulaminy europejskiej federacji. Solidny materiał do przemyśleń dla Pedro Tomasa Marquesa, który ma tę sprawę rozsądzić. Poza oczywistym scenariuszem pesymistycznym, są dwa optymistyczne. Marques może uznać, że Legia jest w ogóle niewinna lub może uznać, że winna, ale nie zasługuje na walkowera.
Legia powołała się także na artykuł 20 Regulaminu Dyscyplinarnego UEFA, który brzmki: „All disciplinary measures may be suspended, with exception of: a) warning;

reprimands; c) bans on all football-related activities; d) disciplinary measures related to match-fixing, bribery and corruption”.