Wróciłem właśnie z kina z seansu filmu "Czarnobyl - reaktor strachu".
Filmu nie polecam tym, których (tak jak mnie) interesowała sama tematyka Czarnobyla. Naprawdę porażka na tym gruncie. Kręcone gdzieś zupełnie indziej i nawet nie próbowano tego specjalnie nadrobić efektami komputerowymi. Akcja rzekomo dzieje się w Prypeci, ale tak naprawdę tytuł tego filmu mógłby być dowolny np. "losowe opuszczone budynki - drzewa strachu". Sam blok reaktora jest zupełnie pominięty. Widać go niby w jednej scenie, ale układ budynków w ogóle nie pasował do tego miejsca w rzeczywistości. Z promieniowania i generalnie skażenia zrobiona bajka dla dzieci. Szkoda nawet pisać.

Poza tym, że to, tak naprawdę, nie jest film o zonie, to jest to całkiem średni horror, dobry do pewnego momentu (dopóki był dzień). Potem zrobił się strasznie banalny i przewidywalny. Ogólnie odradzam.