Quote (IHateEverythingAboutYou @ Aug 12 2014 11:21am)
Bo ewidentnie zostalo to napisane przez osobe ktora nie jest fanem Legii, ma w dupie pilke nozna i woli wylewac swoje zale caly dzien. Gosc pisze, ze to "frajerstwo i oranizacyje legionisci sa amatorami". Od kiedy niby pilka nozna na najwyzszym poziomie to wzor dokladnosci, pilnowania wszystkiego co do najmniejszego detalu? Kluby takie jak Man City, PSG czy Barcelona co chwile dostaja kary finansowe od UEFA, co chwile lamia rozne prawa transferowe, wypiepszaja swoich prezesow na zbity ryj za jakies machlojki, ze nie wspomne juz o regularnych newsach na tematch korupcji. Frajerstwo, to jest to czego ten gosc sie doszukuje i co wymaga od Legii.
No tak, pierdolić przepisy tylko grać w piłkę. Legia która ciągle pierdoliła jaka to profesjonalna drużyna, najlepsza organizacja w Polsce popisała się w tym przypadku kompletną amatorką. Czy pilnowanie zawieszenia jednego gościa to kurwa rzecz niemożliwa?! Litości...
Quote (RoGH @ Aug 12 2014 11:32am)
Uspokoję Was, Legia-Real nie dojdzie do skutku.
Co do tych wypocin. Już na wstępie widzę kompleks wiecznie uciemiężonego, moim zdaniem to totalna bzdura, że gdyby to inny klub był Mistrzem Polski i wytarł Celtic Glasgow 6:1, to byłby w polskich mediach potem wyszydzany i mieszany z błotem.
Autor nie rozumie też, że część działań Legii to czysto marketingowe zabiegi ("zabrano nam Ligę Mistrzów"), to oczywiście ma na celu wytworzenie atmosfery wielkiej tragedii, która się stała polskiej piłce. Oczywiście do LM było równie daleko, jak np. Wiśle po wylosowaniu Apoelu i potem. Czyli bardzo blisko, ale ciągle daleko.
Nie zmienia to faktu, że do Celticu też warto pisać jakieś wypocinki, nic to nie zmienia, ale Celtowie zachowali się jak szczury, nawet nie można się było z nimi skontaktować. Nie chodzi o samą decyzję, przecież to spółka, odpowiadają przed akcjonariuszami, gdyby przeprowadzili woltę typu "zrzekamy się gry w IV rundzie LM, UEFO przywróć Legię", to jest to nic innego jak działanie na szkodę spółki, za to można iść do mamra.
Idiotyczne są też wstawki np. z Kowalczykiem, on nie ma nic wspólnego z dyskusją dotycząca walkowera, więc po co poruszać ten temat w swoim błyskotliwym liście?
Autor też zapomina o kilku furtkach prawnych, na które powoływać się będzie Legia w apelacji, takich jak chociażby zawieszenie wykonania kary, które przewidują przepisy. Nie jest tak, że cała Europa i cała UEFA gra Legii na nosie, bo naszym premierem jest Tusk (teoria z kilku miejsc w internecie :D), natomiast na pewno nikt po Legii w pucharach europejskich płakać nie będzie, a tym bardziej ryzykować jakieś decyzje, które potem mogłyby się nie utrzymać w dalszych instancjach, do których Celtic na pewno by apelował, bo może nie oni zaczęli całą awanturę, ale kasa w skarbonce musi się zgadzać.
Tutaj się zgadzam, może aż tak by nie było ale wiadomo, że Legia jest najbardziej medialna i jej poświęca się w mediach najwięcej uwagi. O awansie Ruchu w takich okolicznościach nikt nawet nie powiedział słowa. Trochę śmieszne są te zabiegi marketingowe, ja jestem zdania jak Laskowski. Spierdoliliśmy to chociaż umiejmy się do tego przyznać. Ale to jest jak w przypadku Ojro. Nawet pani Jadzia z warzywnego raptem jest ekspertem od organizacji, taktyki czy też prawa. Mając o tym gówniane pojęcie.
Celtic pokazał też swoją "klasę". Decyzja była oczywista ale samo zachowanie godne pożałowania.
I coś mi się wydaje, że po analogicznej sytuacji Wisły/Lecha czy tam Ślunska na portalach typu weszło szydery nie było by końca. Zamiast koszulek fuck UEFA były by pewnie z gębą Rumaka, Smudy czy tam Teda Pawłowskiego z jakimś kretyńskim podpisem.
I teraz to co uwielbiam, każdy kto nie płacze po Legii i twierdzi, że to oni ponoszą winę jest traktowany (mało braknie :D) jak zdrajca narodu. Tak, Legia była lepsza, należał się jej awans ale nie awansowała przez swoją własną głupotę.
Moje wypociny pewnie w oczach niektórych zostaną uznane jako kompleks względem Legii czy coś tak innego. Był czas się przyzwyczaić. Ale dobrze, że chociaż z jedną osobą można sensownie wymienić kilka zdań. Czy też czasem powrzucać na siebie od kurwów.