Quote (Softly @ Jan 10 2013 10:58pm)
nie ma nic gorszego niz zrobic z auta gazolot, chyba ze robisz bardzo dlugie trasy tyle ze wtedy kupuje sie diesla albo bedziesz jezdzil jednym autem 10 lat bo po takim czasie mniej wiecej zwroci ci sie koszt instalacji zakladajac jazde wkolo komina

aha no i do tego awaryjnosc silnika wzrosnie znacznie drozsze przeglady strzaly z wydechu i smrod zgnilych jajec w srodku
ja na starej furze zaoszczedzilem jakies 12k zl. przez 5 lat.
w tej chwili jest to wartosc okolo trzech takich samochodow.
na poczatku tematu przedstawilem sytuacje dokladniej,
po tym poscie przeciwnicy lpg zaczeli wytaczac dziwne historie z zagrozeniem wybuchu butli.
jezeli ktos sie wstydzi lac lpg i nie umie liczyc, to tak- lpg jest zlym pomyslem.
teraz w pracy jezdzilem benzyna, prywatnie dieslem i jestem pewny, ze moj nastepny samochod bedzie na lpg.
awaryjnosc nie jest wynikiem samego paliwa tylko kretynow, ktorzy nie potrafia zalozyc takiej instalacji i kolejnych kretynow, ktorzy staraja sie "zaoszczedzic" wybierajac tansza instalacje.
do tego kazda sytuacja jest indywidualna (przebieg, rodzaj trasy, czy dlugosc pojedynczej trasy).
zlotego srodka nie ma.
pierdolic mozna, ale najlepiej usiasc z kalkulatorem i policzyc, co dla wiekszosci polskich rajdowcow jest problemem.
podobnie jak pozniej przymusowy parking, bo nie ma za co zalac.