Quote (Lander @ 29 Dec 2014 17:25)
afair z xp na 7 mopzna bylo, z 7 na 8 chyba tez
siedze na 8.1 juz ale troche zabawy z tym bylo. chcialem zrobic ta aktualizacje z zachowaniem programow itd ale kurwa mac cos pojebalem i nie moglem tego ogarnac. tworze bootowalnego pendraka, uruchamiam z usb, pojawia sie instalator, jest opcja aktualizacji, cos tam sie robi i pojawia sie monit zeby wyjac dysk i uruchomic ponownie a potem wsadzic z powrotem i jebac update. robie tak, na wlaczonym kompie odpalam obraz, leci jakas aktualizacja, w sumie podobnie jak przy normalnym instalowaniu systemu wiec chyba jest ok. uruchamia sie ponownie, przywraca mi kopie zapasowa, jest 8.1. patrze na katalog systemowy a tam windows.old czyli zajebalo mi nakladke na W7 zamiast po prostu zaktualizowac system. zajebalem formata i od zera zainstalowalem juz normalnie.
nie wiem czy ja cos zjebalem, czy po prostu windows tak dziala ze aktualizacja wersji systemu polega na zainstalowaniu nowego systemu na stary. jak tak to chujowo bo z premiera W10 bede musial kolejnego formata robic

PS. dodam ze normalne instalowanie systemu trwalo moze z 20 minut, a ta jebana aktualizacja robila sie chyba z 2 godziny.