Quote (Ironfister @ Sep 29 2015 10:30pm)
Mój dziadek był fanem marszałka, podobnie jak conajmniej większość jego znajomych.
Brata dziadka (polskiego policjanta przed wojną) kacapy po "przyjaznym wkroczeniu w 1939" wywiezli gdzieś w głąb Rosji.
Nie tak dawno temu o PZPR każdy w PL wiedział że są to: "Płatni Zdrajcy, Pachołki Rosji".
Mam 30 lat, pamiętam co było 20 lat temu. 20 lat temu każdy szczerze Rosji nienawidził za 200 lat niewoli (poza komunistami którzy utracimy władze)
Jesteś płatnym ruskim zdrajcą czy zwykłym "pożytecznym idiotą"?
Takie argumenty to możesz sobie w dupę wsadzić. Równie dobrze Niemcy mogą mówić, że byli fanami Hitlera albo Rosjanie że Gruzin Stallin był wielkim wodzem - to miałoby znaczyć że są oni autorytetami ? Chętnie zobaczę jak się ustosunkujesz do argumentów z mojego tematu o Piłsudskim i je obalisz.
Niestety nie pamiętam czasów PZPR, jak również Ty ich nie pamiętasz, bo w latach 70 jeszcze Cię nie było w planach, a w końcówce 80 szczałeś w majtki, podobnie zresztą jak ja.
Faktem jest to, że Polska i PZPR były pod ścisłą kuratelą ZSSR, ale mieli na swoim podwórko w miarę wolną rękę. Przemysł się rozwijał, powstawały nowe fabryki np. Polimex-Mostostal Słupca. Mieliśmy przemysł ciężki, hulał przemysł motoryzacyjny, co jest teraz ?
Proponuję Ci kolego pojechać do stoczni gdańskiej i rzucić hasło " Wałęsa był wspaniałym prezydentem" - gwarantuję Ci, że w mgnieniu oka opuściłbyś to miejsce.
Piszesz, że rzekomo komuniści utracili władzę, a co np. z Kwaśniewskim? Przecież on miał ksywę " stary komuch" - a jednak naród który rzekomo NIENAWIDZIŁ komuchów wybrał go na dwie kadencje ?
Apropo 200 letniej niewoli to proponuję się cofnąć jakieś 450 lat wstecz. Dodatkowo proponuję poczytać działaniach jezuitów w Polsce od końca XVI wieku.
"Ponadto autor nie dostrzega tego, że to właśnie obrona chrześcijaństwa sprawiła, że Polska upadła. Polacy mieli bronić Polski i jej interesów, a nie interesów katolicyzmu. Polska była silna, dokąd poza garstką nawiedzonych jahwistów w większości nadal była pogańska i czciła własnych słowiańskich Bogów. Dopiero wściekłe katoliczenie Polski w ramach kontrreformacji w szybkim tempie doprowadziło Polskę do upadku. W ciągu niespełna 1,5 wieku, od końca dynastii Jagiellonów w 1572 r do Sejmu niemego w 1717 roku Rz’plita stoczyła się z pozycji mocarstwa do państwa germanizowanego przez Saksończyków z jednej i protektoratu rosyjskiego z drugiej strony.
W międzyczasie mieliśmy i owszem, sukcesy militarne. Np. zdobycie i okupacja Kremla w wojnie z Rosją, do której podpuściło Rz’plitą papiestwo chcące osłabić prawosławną Rosję. Mieliśmy Odsiecz Wiedeńską, która dała nam tyle, że uratowany przez nas przed Turkami Wiedeń 89 lat później przyłączył się do I rozbioru. Ostatnie dwa wieki Rz’plitej to okres, w którym wściekłe katolactwo zwalczało Konfederację warszawską gwarantującą wolność sumienia. Od I wolnej elekcji papiestwo bez żenady ingerowało w sprawy wewnętrzne Rz’plitej. Jego ramieniem byli właśnie katolacy. Ich ideologią było zdobycie uprzywilejowanej pozycji i utworzenie z Polski państwa wyznaniowego.
To fanatyczny katolicyzm dobił Polskę.
Dobrym przykładem na to jest Konfederacja Barska, wywołana z podpuszczenia papiestwa. Przez dziesięciolecia katolakom nie przeszkadzało mieszanie się Rosji w sprawy Rz’plitej. Ale gdy narzuciła ona sejmowi ustawę o równouprawnieniu prawosławia i protestantyzmu z katolicyzmem, katolacy wywołali najpierw wojnę domową, a następnie wojnę z Rosją. Ich hasłem była „obrona wiary”, czyli obrona uprzywilejowanej pozycji katolicyzmu.
W ich zaślepieniu katolacy nie dostrzegali, że aby pokonać potężną Rosję, należało pod sztandarami zgromadzić wszystkich Polaków, a nie tylko katolaków. Katolacy występowali w Konfederacji przeciwko równouprawnieniu Polaków nie-katolików, którzy z tego właśnie powodu wojny konfederatów z Rosją nie popierali. Z ich punktu widzenia Rosja gwarantowała im równouprawnienie w państwie.
Katolakom było to obojętne. Tylko po to, aby nadal dominować w Rz’plitej wywołali krwawą wojnę, zakończoną I rozbiorem."
Może trzeba przestać traktować historię wybiórczo, a zacząć pisać o wszystkich jej stronach i tych ciemnych i tych jasnych ?
Nie mam zamiaru ulegać fałszywym autorytetom, a Twoje porównania są po prostu śmieszne.