zalezy w jakim jestes wieku.
mieszkam sam w uk i widze tutaj ludzi po 30-stce ktorzy sa tutaj juz kilka lat, angielski ni cholery a wymowa to szkoda gadac.
nie kladz lachy bo jezyk to podstawa tutaj.
hmm a miales juz jakies konwersacje z takim anglikiem/szkotem/irlandczykiem/etc?
bo wiesz, co innego taka rozmowa miedzy polakami/nauczycielem a prawdziwym anglikiem.
z tego co sie przynajmniej orientuje jak moja chrzestna opowiadala jak po swoich szkolach skonczonych miala angielski perfect a z rozmowa juz bylo krucho.
proponowalbym zastanowienie sie nad wyjazdem, nawet samemu do anglii/szkocji/irlandii.
obecnie sam mieszkam w szkocji ze starymi od 4 lat.
moglbys zaczac od czegos prostego by podszlifowac swoj angielski i dopiero potem popatrzec na inne oferty wymagajace dobrego jezyka.
minus w tym jest, ze to wszystko kosztuje, szczegolnie jesli lecisz do anglii, do londynu.
plus w tym taki, i to o tyle duzy, ze masz szanse na doksztalcenie sie (nie szkolne), masz z tego nauke zycia i prawdopodobnie sukces w pracy i kto wie moze nawet zostaniesz i sie tobie powiedzie.
wszystko zalezy od tego jaki jestes, wies tutaj nic nie zdziala, oczywiscie nie zebym cos do polskiej wsi mial bron boze

po prostu chodzi mi tutaj o ogary

Źle mnie zrozumiałeś, języka cały czas się uczę, chociaż w Anglii nigdy nie byłem, miałem na myśli, że nie odczuwałbym skrępowania w związku z kiepskim akcentem, wymową.Na początku najważniejsza jest ogólna umiejętność komunikacji, poprawna wymowa przyszłaby z czasem.