Quote (trz @ 31 Dec 2012 15:58)
z mechaniką nie rzadko jest taka sprawa, że jak przeczekasz wymiane jednej części to prędzej czy później ją wymienisz a przy okazji ta część popsuje inna. Wtedy masz 2 pieczenie na 1 ogniu
W poprzednim samochodzie mi się urwał wahacz, znaczy nie do końca, sanki były tak przeżarte, że zaczep wahacza trzymał się na centymetrowym kawałku przeżartej blachy (gdzieś mam foto). Ledwo dojechałem do mechanika na parking, 5km jazdy 30km/h z kurewskim strachem, bo żeby jechać prosto kierownicą musiałem machać jak przy zakręcie 90*. 2 dni później do garażu nim wjeżdżał i na odcinku 50m do garażu się to urwało i koło pojechało samo razem z półosią

-20*C wtedy było i się musiał jebać jak dojechać to 20m do garażu.
This post was edited by Damundo on Dec 31 2012 09:03am