z serii betony o ćpunach
Przychodzi facet do spowiedzi i mówi:
- Zgwałciłem kobietę i zwaliłem konia.
Ksiadź liczy na kalkulatorze i wyszło mu 6. Mówi więc:
- 6 zdrowasiek.
Następnego dnia facet znowu przychodzi do spowiedzi i mówi:
- Zgwałciłem kobietę i zwaliłem konia.
Ksiadź liczy na kalkulatorze i wyszło mu 6. Mówi więc:
- 6 zdrowasiek.
Kolejny dzień. Facet przychodzi do spowiedzi i mówi:
- Zgwałciłem kobietę.
Ksiądz liczy na kalkulatorze i za chwilę mówi:
- Facet, zwal sobie jeszcze konia bo mi ułamki wychodzą.
Widzisz?! To fifka, która była pod twoją szafą! Kiedy ty skończysz z narkotykami?!
- Jakie narkotyki! Uwierz mi od kiedy ciebie poznałem zmieniłem sie, zerwałem ze swoją przeszłością, jesteś jedyną kobietą, którą kocham i zawszę będę kochał!
- Synu! To ja - twój ojciec!
Koleś przychodzi(ujarany) do panny. Wchodzi, całusy, ble ble ble... Ona mu mówi, że musi się wykąpać i prosi, żeby usiadł na kanapie i poczekał na nią. No więc tak się stało. Po 10 min pech chciał, chłopakowi się zachciało kupy. Ale tak, że nie mógł już wytrzymać. No a łazienka zajęta...
Zobaczył psa siedzącego obok łóżka, długo nie myśląc zesrał się obok niego i pomyślał że zwali na psa. Panna wychodzi z kąpieli patrzy się....SZOK!
Panna: - Co to jest ?!
Koleś: - Pies się zesrał
Panna: - Pluszowy!?
-Babciu, nie widziałaś może tabletki? Była opisana LSD.
-Pierdol tabletkę, patrz jaki zajebisty smok siedzi w kuchni!
Dwóch kolesi jara zielsko. Siedzą tak sobie w milczeniu przez jakiś czas i w pewnym momeńcie jeden mówi do drógiego:
-chuj Ci w dupe
Tamten po chwili namysłu odpowiada
-A tobie w dupe
Przychodzi matka do domu i zastaje syna przy otwartej lodówce jedzącego zamrożone pierogi.
- Synku, mógłbyś je chociaż podgotować!
Syn wystraszony:
- Kto? Ja?! Ja nic nie paliłem!
Jakie jest ulubione święto narkomana ?
Dożyłki.
Wyobraź sobie:
Przeżyłeś 80 lat wspaniałego życia, umierasz. Leżysz na łożu śmierci otoczony przez najbliższą rodzinę i przyjaciół...
Nagle widzisz wokół siebie jakieś dziwne postaci z innej planety, o trzech oczach i spiczastych głowach. Wyrywają ci z rąk szklaną rurę i jeden z nich pyta:
- No jak? Wzięło? Warto to palić? Opowiadaj, co widziałeś!