Quote (radi3k @ Mar 1 2011 03:38am)
Historia zasłyszana od kumpla. Mianowicie ma on w grupie jedną taką pierdolniętą wegetariankę co wszystkim mówi, żeby mięsa nie jedli bo mięso jest 'ble'.
Sytuacja właściwa, grupowa integracja w barze, środowisko lekko już upojone:
- Ej, Aga, Ty w ogóle nie jesz mięsa nie?
- Nie jem i nie wiem w ogóle, jak można je jeść.
- Czyli na loda też nie mam co liczyć?
- No nie...
- A jak owinę go sałatą?
Cóż, cały box podobno upadł na ziemię tylko biedna Agusia została sama czerwona jak burak;]
nie rozumiem, jak można pisać obcym ludziom żarty sytuacyjne.