d2jsp
Log InRegister
d2jsp Forums > Off-Topic > International > Polska > Rużne śmieszne śmieszności > Temat Oficjalny.
Prev14164174184194201229Next
Closed New Topic New Poll
Member
Posts: 43,621
Joined: Nov 1 2006
Gold: 5,000.38
Nov 15 2013 02:30pm
Quote (RainyDay1 @ 15 Nov 2013 21:09)
lol co to ma byc


wyobraz sobie tego bezdomnego, siedzacego na miejscu pilota, krzyczacego 'slow down, you mad bastard!' :DDDDDD
Member
Posts: 38,390
Joined: Jan 14 2009
Gold: 2,000.00
Nov 15 2013 02:33pm
Quote (SimSimSalabim @ 15 Nov 2013 22:30)
wyobraz sobie tego bezdomnego, siedzacego na miejscu pilota, krzyczacego 'slow down, you mad bastard!' :DDDDDD


on się o koty pyta
Member
Posts: 43,621
Joined: Nov 1 2006
Gold: 5,000.38
Nov 15 2013 02:36pm
Quote (JohnyCage @ 15 Nov 2013 21:33)
on się o koty pyta


ło kuzwa, juz zapomnialem o tamtym filmiku : |
jasiu, dziekuje za baczna obserwacje, czujnosc umyslu i szybka interwencje

co do kotow, przeciez to jest jasne co to jest :E
Member
Posts: 17,940
Joined: May 9 2008
Gold: 6,652.00
Nov 15 2013 03:46pm
Nov 15 2013 03:55pm
Inappropriate Post Content
Member
Posts: 15,185
Joined: Feb 19 2009
Gold: 2.16
Nov 16 2013 06:07am


:(
Member
Posts: 22,705
Joined: Mar 2 2011
Gold: 27.00
Nov 16 2013 06:18am
Quote (luksus @ 16 Nov 2013 14:07)
http://www.youtube.com/watch?v=jK3TIwMc450

:(


ja pierdole zmarnowalem tyle czasu...
Member
Posts: 22,705
Joined: Mar 2 2011
Gold: 27.00
Nov 16 2013 06:21am
Quote (Cannabisek @ 14 Nov 2013 19:47)
http://www.youtube.com/watch?v=BEPQ1u4qhnQ


walki zuli zawsze na propsie :D
/e zmija zabija nieboszczyka, szyyyyyyyy ja jebie :rofl:

Quote (Bewsztyk_tatarski123 @ 16 Nov 2013 14:22)
prosze cie, starsze od internatuw


ale smieszy zią

This post was edited by nerok on Nov 16 2013 06:25am
Member
Posts: 7,837
Joined: May 8 2010
Gold: 1,015.37
Nov 16 2013 06:22am
Quote (nerok @ 16 Nov 2013 13:21)
walki zuli zawsze na propsie :D


prosze cie, starsze od internatuw
Member
Posts: 19,599
Joined: Oct 4 2007
Gold: 20.07
Nov 16 2013 10:18am
Pewnego razu w ubogiej rodzinie przyszedł na świat chłopczyk.
Wszyscy niezmiernie się radowali, bo to było pierwsze dziecko
płci męskiej w rodzinie. Jednak po pierwszych chwilach radości przyszło
zaskoczenie, które przerodziło się w smutek:
maleństwo miało śrubkę w pępku. Wśród domowników zapanowało rozdrażnienie i
niepokój.
Wszyscy zgodzili się, że o tej przypadłości nikomu nie powiedzą, a najmłodsze dziecię będzie wychowywane, jakby wkręt w
ciele nie był niczym nadzwyczajnym. Mijały miesiące.
Malec rósł zdrowo i poza kawałkiem miedzi w brzuchu nie było w jego rozwoju nic
niepokojącego. Lecz tajemniczego mankamentu nie dało się trzymać w ukryciu w nieskończoność.
W końcu nadszedł dzień, w którym chłopiec przybiegł do domu bliski histerii.
Okazało się, że widział tego dnia pępki innych ludzi. Były różnorakie: płytkie,
głębokie, niektóre wypchnięte ale w żadnym nie tkwiła śrubka.
Nie pomogły żadne starania, chłopak zamknął się w sobie i nie chciał z nikim rozmawiać.
Rodzice i siostry martwiły się czy nie ma zamiaru się zabić. Kiedy chłopak doszedł do siebie
oznajmił, że z powodu krzywdy, jaką mu zrobili nigdy więcej nie będzie rozmawiał
z rodziną. Sam postanowił dowiedzieć się więcej o swojej osobliwości. Popadł w
obsesję: dniami i nocami studiował atlasy anatomii, chadzał do specjalistów patologów, odwiedzał zielarzy i
energoterapeutów. Kiedy nie przyniosło to rezultatu, spróbował zbadać rzecz z drugiej strony: zajął się studiowaniem robotyki i
materiałoznawstwa. Skutek był ten sam. Równolegle w rodzinnym archiwum szukał wzmianki, która mogłaby go doprowadzić do
rozwiązania swej tajemnicy. Bez powodzenia. Tymczasem jego rodzice już umarli a i jego siostry zaczęły schodzić z tego świata.
A on ciągle trwał w swoim postanowieniu. Pewnego dnia otrzymał telegram
zawiadamiający, że jego najmłodsza siostra kona i chciałaby na łożu śmierci wyznać mu to, co może wyjaśnić obecność śrubki w
jego pępku. Zawahał się przez chwilę, ale postanowił
wysłuchać opowieści siostry. Zastał ją ledwie oddychającą. Przywitawszy się
chłodno usiadł u wezgłowia. Konająca wyznała:
"Niewiele pamiętam z twoich narodzin i nie wiem czy to, co usłyszysz będzie
miało jakieś znaczenie ale posłuchaj. W nocy po twoim narodzeniu zbudził mnie brzęk tłuczonej szyby.
Ktoś wrzucił do środka zawiniątko. Ojciec myślał, że śpimy.
Ale ja widziałam, jak podnosi tobołek i rozwija go powoli. Nie widziałam dokładnie, co wyciągnął. Pamiętam, że poszedł
do pokoju, w którym spałeś. Później wrócił, zwinął węzełek z powrotem i po cichu
zdjął kratką z wentylacji. Zawiniątko umieścił
w kominie wentylacyjnym. Bałam się kiedykolwiek tam zaglądać. Nie wiem czy wydarzenie ma związek z tobą ale nie umarłabym
spokojnie nie mówiąc ci o tym".
Zmarła nazajutrz.
Człowiek ze śrubką z bijącym sercem odszukał swój stary dom. Okazało się, że ludzie, którzy tam mieszkają są niezwykle
uprzejmi i pozwolili mu wejść do środka nie każąc długo się tłumaczyć. Nogi
drżały mu, gdy wchodził na taboret. Ręce dygotały, gdy zdejmował kratkę. Długą chwilę wodził ślepą ręką po zakamarkach przewodu.
Już prawie zrezygnował z poszukiwań, kiedy wymacał kłębek szmat.
Z niejakim trudem wydobył brudny tobołek i wyszedł pospiesznie, nie żegnając się z gospodarzami.
Do mieszkania dotarł spocony i dygocący. Szybko uporał się ze szmatami, w które okazał się być zawinięty nieduży kuferek.
Wieko nie było zamknięte. Za chwilę być może tajemnica życia - tajemnica
nieszczęsnej śrubki w pępku zostanie rozwiązana.
Na dnie skrzyneczki spoczywał niewielkich rozmiarów śrubokręcik.
Mężczyzna wyciągnął go wilgotnymi dłońmi i przyłożył do śrubki.
Drgnęła. Wykręcał ją ostrożnie. Kiedy wykręcił do końca... odpadły mu pośladki.


:baby:
Go Back To Polska Topic List
Prev14164174184194201229Next
Closed New Topic New Poll